Wymiana młodzieży- Francja /Compiegne 07-12 grudzień 2011

Wymiana młodzieży – Francja

Naszą francuską przygodę rozpoczęliśmy w środę 7 grudnia 2011 roku. Przystanek pierwszy- Paryż. Miasto miłości, wina i artystów przywitało nas słońcem. Tego dnia nie spędziliśmy jednak w Paryżu, tuż po wyjściu z lotniska już czekali na nas uśmiechnięci kierowcy taksówek wraz z gośćmi z Bułgarii aby zawieść nas do cudownego miasteczka Compiegne położonego 60 km na północ od Paryża. Miasteczka w regionie Pikardia w departamencie Oise. Przystanek drugi- Compiegne. Prawdziwa przygoda miała się dopiero zacząć tutaj. Język francuski był nie lada wyzwaniem, a życie codzienne Francuzów okazało się nieco inne od naszego. Integrowaliśmy się nie tylko w miejscowej szkole, uczniowie każdy wieczór spędzali z rodzinami na inny sposób, niektórzy w parku rozrywki, inni byli na lodowisku, na urodzinach znajomych, na spacerze po miasteczku lub po prostu bawili się we własnym gronie. Wszyscy trafili do innych domów, lecz nikt nie narzekał. Tydzień wystarczył, aby nawiązały się nowe znajomości i przyjaźnie. Niektóre na tyle silne, że zaowocowały wspólnymi planami na wakacje, dlatego wielu z nas ma możliwość odwiedzenia Francji również latem. Jeżeli jednak nie, to widzimy się już w lutym- tym razem w Polsce.

——————————————————————————–

Ale wracając do naszej podróży…Podróż minęła nam wspaniale na rozmowach z kierowcą. Wysiedliśmy pod szkołą Lycee Pierre D’Ailly, gdzie już czekali na nas pierwsi goście, nauczyciele i uczniowie z Francji. Zostaliśmy bardzo miło i serdecznie powitani i zaproszeni do szkoły. Tam już czekali w dwóch salach nauczyciele i uczniowie z naszych 7 krajów partnerskich. Powitania trwały w nieskończoność….. Około godziny 17.00 nasi uczniowie zostali odebrani przez rodziny u których spędzili kilka kolejnych dni. Do godziny 20.00 trwało spotkanie nauczycieli na którym to ustalaliśmy i omawialiśmy nasz pobyt we Francji. Zmęczeni podróżą i wrażeniami udaliśmy się do Hotelu Etap na odpoczynek aby znów kolejnego dnia o godz 8.00 wstawić się pod szkołą wypoczęci i pełni sił do pracy. Tego dnia powitano nas wspaniałym śniadaniem w ogromnej sali z mnóstwem zaproszonych gości. To tego dnia poznawaliśmy pozostałych członków grupy Comenius to tego dnia obdarowywaliśmy się podarkami i poznawaliśmy siebie nawzajem. Po uroczystym śniadaniu około 100 osobową grupą udaliśmy się wszyscy na zwiedzanie Pałacu w Compaigne/ The Chateau de Compiegne. Dowiedzieliśmy się, że Pałac w Compiegne to wspaniały przykład bogatego stylu empire,w którym neoklasycyzm lubuje się w złocie, przepychu i splendorze. Pałac został zbudowany dla Ludvika XV w 1788 roku i nieco przerobiony przez Napoleona na początku XIX wieku, który urządził komnaty w stylu empire. Architektami pałacu są Jacques Ange Gabriel oraz jego uczeń Louis de la Charte. W pałacu bardzo chętnie przebywała też bardzo często cesarzowa Eugenia, żona cesar

za Napoleona III. Wrażenia pozostaną na zawsze. Tak byliśmy zafascynowani historią tradycją kulturą  i całym pałacem, że nie przeszkadzało nam jedzenie bagietek na zewnątrz na wietrze deszczu i zimnie. Pełni nadziei że znów nas coś miło zaskoczy udaliśmy się pieszo nauczyciele na spotkanie koordynatorów a uczniowie na zajęcia do szkoły. Uczniowie uczestniczyli w lekcji filozofii, języka niemieckiego i angielskiego, co więcej brali w nich udział bardzo aktywnie. Poznali system edukacji we Francji oraz co ważne podejście tamtejszej młodzieży do nauki. Wzorem dnia wcześniejszego około godz. 17.00 uczniowie zostali odebrani przez rodziców a nauczyciele udali się na kolejne spotkanie koordynatorów a później na obiad do rodzin francuskich. Sandrine Firon i Jerome De Wasch ugościli nas najlepiej jak potrafili uśmiech i radość z naszego pobytu u nich cały czas gościł na ich twarzach. Z zafascynowaniem opowiadali o sobie i o swoim kraju jak również byli ciekawi Polski. To oni właśnie przylatują do nas w lutym- przez cały wieczór przewijało się zdanie „I cannot wait to see you in Poland”. Moglibyśmy tak rozmawiać całą noc gdyby nie kolejny dzień pełen zadań i nowych wyzwań. Piątek 8.00 wszyscy znów spotkaliśmy się pod szkołą aby wspólnie udać się do Town Hall na konferencję dotyczącą głównego celu naszego projektu- ochrony środowiska. Tam Deputy Mayor of Compiegne oraz pozostali goście wygłaszali wspaniałe przemówienia, oglądaliśmy filmy i krótkie nagrania- wiemy wszystko a może nawet i więcej niż niejeden mieszkaniec miasteczka Compiegne o ochronie środowiska nie tylko w tym miasteczku ale i w całej Francji. Po konferencji udaliśmy się wraz z grupą z Turcji na lunch tym razem już w kawiarence. Następnie do szkoły gdzie 18.00 pracowaliśmy nad projektem a później uczniowie udali się do rodzin a nauczyciele na tzw. obiad pożegnalny. Dyrektorzy szkoły wręczyli albumy o Compiegne i wygłosili krótkie podziękowanie za pobyt we Francji za pracę nad projektem – wszystkim zakręciła się łza w oku. Kolejny i ostatni dzień to pobyt w Paryżu.

Paryż jest miastem olbrzymim, które można zwiedzać przez wiele dni i wiele nocy my mieliśmy na to tylko jeden dzień. Poruszając się metrem i autokarem, zwiedziliśmy je bardzo dokładnie. W programie było zwiedzanie katedry Notre-Dame, wieży Eiffla, Luwr, Łuk Triumfalny, rejs po Sekwanie, spacer ulicą Champs-Elysees oraz wiele innych atrakcji.W Paryżu wszystko wydawało się nam, egzotyczne, tajemnicze. Nawet zwykłe patrzenie przez okno autokaru którym jechaliśmy, bez względu na to, że za tym oknem zza labiryntu kamieniczek wyłaniał się widok na wielką, tonącą we mgle spalin i pyłu metropolię i sterczącą mniej-więcej po środku znaną na cały świat strzelistą stalową konstrukcję. Inaczej wyglądało owo miasto, inaczej kamieniczki, inaczej okno, parapet, gzyms, inaczej klamki, inaczej biegły po ścianie kable, inaczej zamocowane były rynny. Różnice trudno wyodrębnić, były drobne, ale składają się one na tę specyficzną atmosferę inności, zatrzymującą skrótowe myślenie i ignorancję z jaką przemierzaliśmy

przestrzenie naszej codzienności. Zwykłe nawet elementy otoczenia były niezwykłe. Jakbyśmy urodzili się wczoraj. Nie zdawaliśmy sobie sprawy do tej pory, że znalezienie się w tym mieście może wywołać takie głębokie i obezwładniające uczucie. Do miejsca noclegowego wróciliśmy pełni planów, celów, silni i pełni wiary w to, że nam w małych Gorzycach też uda się stworzyć „ Paryż” chcemy zrobić coś więcej w życiu….. Kolejnego dnia 10.50 już wychodziliśmy z lotniska w Krakowie do samochodu naszego Pana Dyrektora a około 15.00 już odpoczywaliśmy w naszych domach. Naszej podróży, naszego pobytu mimo obowiązków i chaosu dnia codziennego nigdy nie zapomnimy…..

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *